Magda Brauer o roli HR w organizacji, marakui i Las Vegas

Autorka: Justyna Cichocka (Specjalista ds. rekrutacji i employer brandingu)

Zapraszamy do przeczytania kolejnego wywiadu z cyklu 10 rozmów na 10-lecie Solwitu. Tym razem na pytania odpowiedziała Magdalena Brauer, HR Manager.

magda_brauer

Dlaczego Solwit?

Moja historia jest w sumie jedną z typowych, choć był element gwiazdki z nieba. 😉 Pracowałam jako HR Business Partner w jednej z firm IT w Gdańsku, gdzie miałam szczęście, wraz z koleżanką, tworzyć dział HR od podstaw – to doświadczenie wiele mnie nauczyło, ale przyszedł moment, kiedy zamarzyłam o zmianie. I odpowiedzią na tę potrzebę był i jest Solwit.

 

Co ciekawe do Solwitu trafiłam jako specjalista ds. szkoleń i rozwoju a nie ukrywam, że ta działka jest najbliższa mojemu sercu – sama do tej pory jestem trenerem (w stanie spoczynku, bo inne zobowiązania pochłaniają mój czas – ale tak się nadal czuję) 😊.

 

Jednym z etapów procesu rekrutacyjnego było przeprowadzenie 4-godzinnego szkolenia dla Solwitowego managementu. Szkolenie odbyło się w duchu agilowym, z którym jestem mocno związana, i pozwoliło mi na zobaczenie organizacji od środka oraz poznanie managerów.

 

Dowiedziałam się wtedy, że Witek Zamorski w wolnym czasie zajmuje się stolarką, Paweł Ziemiński nie odkleja się od telefonu i komputera, a Mariola Pankiewicz potrafi dodać otuchy samym spojrzeniem.

 

Okazało się, że proces przebiegł pomyślnie i zostałam zaproszona do małego i fajnego zespołu HR. Tworzyli go ówczesny HR Manager Robert i Justyna, która pracuje z nami do dziś. Po roku współpracy Robert zdecydował, że czas dla niego na zmiany. I tu mamy element gwiazdki z nieba. Bo jednak pozycja i objęcie roli Managera to z jednej strony spory kopniak motywacyjny, ale z drugiej bardzo duże wyzwanie do udźwignięcia.

 

I tak oto od 2017 roku dumnie pełnię rolę HR Managera w Solwicie. Dziś zespół HR to 11 osób, z czego dwie nasze koleżanki Kamila i Marcela chwilowo oddają się innym przyjemnym obowiązkom (ku chwale kolejnych pokoleń).

Jaka jest kluczowa cecha, która wyróżnia Solwit?

Mocne nastawienie na człowieka – na jego rozwój i satysfakcję płynącą z wybranej ścieżki zawodowej. Kiedy w ankietach po okresie próbnym lub exit interview nasi pracownicy wskazują szacunek, sposób komunikowania się, relacje zespołowe czy z przełożonymi jako wyróżniki Solwitu, nie ukrywam dumy, że tak jesteśmy odbierani jako organizacja.

Co jest najtrudniejsze w Twojej codziennej pracy?

Na życie staram się patrzeć nie z perspektywy trudności, a złożoności – jak w podejściu scrumowym. Jest słoń i trzeba go rozebrać. Ultramaratony, które zdarzyło mi się biegać, nauczyły mnie, że najważniejsze się małe kroki – nie tylko dosłownie 😉 Jak sobie uświadomisz, że masz przed sobą 100 kilometrów biegu, to masz ochotę usiąść i płakać, ale jeśli podzielisz to w głowie na mniejsze odcinki – wygląda lepiej. Small steps i do przodu. Natomiast to, co dla mnie jest rzeczywiście trudne to ludzkie tematy, np. jakaś niesprawiedliwa opinia, nieobiektywny zarzut, wyrażone niezadowolenie mimo starań oraz sytuacje, w których ktoś z otoczenia doświadcza czegoś złego. I trudna jest bezsilność, kiedy chcemy pomóc, ale nie bardzo jest jak.

Co zaskoczyło Cię w Solwicie?

Podejście. Na pierwszym miejscu są ludzie, a nie role. Oczywiście każdy zna swoje zobowiązania wobec firmy, są procesy i zasady, ale w Solwicie obowiązuje podejście człowiek – człowiek, a nie pani/pan z HR – pracownik czy prezes – manager. Do tego: otwartość, wsparcie, szacunek.

Z czego jesteś najbardziej dumna?

Z zespołu, którego jestem częścią. HR team tworzą świetni ludzie i profesjonaliści. Uwielbiam ich poczucie humoru, doceniam zaradność, pracowitość, nastawienie i pełne zaangażowanie, ale też różnorodność charakterów, dzięki czemu doskonale łączymy się w zespół. Oprócz działań typowo zawodowych, możemy na siebie liczyć też prywatnie. Jesteśmy uważni na siebie, na naszych pracowników. Daga, Emilia, Justyna C., Justyna M., Paula, Ilek, Rafał, Mikołaj, Marcelka i Kamila – dziękuje – jesteście dream teamem i cudownymi ludźmi.

Jeśli mogłabyś zmienić swoje stanowisko na tydzień, co chciałabyś robić?

To ciężkie pytanie, bo ja naprawdę lubię to co robię. Ale gdyby mogła wszystko, to stałabym się pilotem myśliwca, szczególnie dla tych okularów à la Tom Cruise z Top Gun. Bardziej realnie – chciałabym być weterynarzem albo strażnikiem Tatrzańskiego Parku Narodowego, ewentualnie TOPR-owcem. To moje dwie pozazawodowe pasje – zwierzęta i góry. Psy mam dwa, inne kocham miłością absolutną (jak i większość zwierząt), w góry jeżdżę kilka razy w roku, a na co dzień zdobywam te metaforyczne.

Dla kogo Solwit jest idealnym wyborem, jacy ludzie czują się u nas dobrze?

Myślę, że tacy dla których praca to nie tylko 8 godzin realizowania zadań. Solwit jest miejscem dla ludzi, którym nie jest wszystko jedno. Dla tych, którzy angażują się w społeczność organizacyjną, chcą zmieniać ją na lepsze i budować jej ducha. To również miejsce, gdzie liczy się drugi człowiek, kolega z zespołu i klient.

Początki w Solwicie, co pamiętasz, może jakaś historia?

Oczywiście doskonale pamiętam szkolenie z efektywnych spotkań, które – delikatnie mówiąc – nie poszło po mojej myśli. Szczegółów zdradzić nie mogę, bo what happens in Vegas, stays in Vegas, ale szkolenie skończyło się wizytą u Prezesa Leszka.

 

I jak się zapewne domyślacie, nie zostałam tam zaproszona po laurkę 😊 Co zabawne, całe zdarzenie miało miejsce w trakcie mojego okresu próbnego, więc idąc na spotkanie, dość intensywnie zastanawiałam się nad moim losem. Oprócz tego – sławna marakuja, czyli dowcip, który przyszedł mi do głowy  podczas pierwszego dla mnie SUM-a, czyli kwartalnego spotkania całej firmy (był niegdyś taki zwyczaj, że nowe osoby prezentowały się społeczności Solwitowej).

 

Miałam kompletną pustkę w głowie, kiedy Robert obwieścił, że mam teraz coś powiedzieć na forum. Zatem powiedziałam, niczym Karol Strasburger w Familiadzie. Żartu przytaczać nie będę, ale przez dłuższy czas miałam uroczą ksywkę marakuja 😉

Jak widzisz Solwit za 10 lat?

Solwit będzie marką rozpoznawalną w kraju, będzie miał uznanych klientów, dla których będziemy naturalnym kierunkiem zlecania nowych, ciekawych projektów. Jako pracodawca będziemy w TOP10 miejsc wybieranych przez pracowników do realizowania ścieżki zawodowej.

Czego można życzyć całemu zespołowi Solwitu na 10 urodziny?

Kolejnych lat umacniania swojej pozycji na rynku. Każdemu z nas poczucia, że jego praca jest ważnym elementem Solwitu. A na co dzień: spełnienia zawodowego, zadowolenia z relacji i spotkań z ludźmi, którzy będą inspiracją do poszerzania swojej strefy komfortu.

Najnowsze wpisy na blogu