5 stolików, 7 pizz i prawie 10 lat w Solwicie | Blog | Solwit

5 stolików, 7 pizz i prawie 10 lat w Solwicie Michała Zaczyńskiego

Autorka: Justyna Cichocka (Specjalista ds. rekrutacji i employer brandingu)

Rozmowa z Michałem Zaczyńskim, Delivery Managerem oraz True Testerem.

Dlaczego Solwit?

W moim przypadku sprawa była dość prosta – moment powstania Solwitu przypadł dosłownie na pierwsze tygodnie mojej kariery zawodowej. Solwit był jeszcze firmą z kilkunastoma osobami na pokładzie, wielkimi aspiracjami, mnóstwem ciekawych projektów i jeszcze większą ilością wiedzy, którą trzeba było sobie przyswoić. Było to idealne miejsce, żeby rozpocząć przygodę z branżą 😉

Jaka jest kluczowa cecha, która wyróżnia Solwit?

Według mnie to zdecydowanie ta słynna rodzinna atmosfera i wspaniała ekipa. Nie ma żadnych formalnych czy nieformalnych barier, szacunek jest obecny niezależnie od stanowiska, z każdym – nawet z Leszkiem – można porozmawiać bezpośrednio. Oczywiście, że przy ponad 350-osobowej firmie nie można już znać każdego osobiście, ale nadal działamy na tych samych zasadach co wcześniej.

Co jest najtrudniejsze w Twojej codziennej pracy?

Obecnie chyba mnogość tematów, z którymi się mierzę. Na co dzień zajmuje się sprawami od czysto technicznych po zarządzanie ludźmi i rozwojem ich karier. Wyzwaniem jest ciągłe bycie na bieżąco, żeby móc wspierać koleżanki i kolegów w rozwiązywaniu problemów, niezależnie od tego czego one dotyczą. Pandemia, która zaskoczyła nas wszystkich, też wymagała wypracowania nowych i efektywnych sposobów komunikacji, co było największym wyzwaniem ubiegłego roku. Teraz, dzięki wspólnemu zaangażowaniu, możemy śmiało powiedzieć, że wypracowaliśmy własne ścieżki i metody pracy na odległość.

Co zaskoczyło Cię w Solwicie?

To, że prezes zna moje imię, a do mojego managera mogę wpaść na kawę. Brak jakichś skomplikowanych formalnych barier, za to bezpośrednia komunikacja i uważność na drugiego człowieka – to właśnie te elementy naszej kultury sprawiają, że pracuję tyle lat, ile pracuję 😉 Ale też takie poczucie, że tak naprawdę wszystko da rade załatwić. Jasne, przy takim rozmiarze musimy mieć ułożone procesy, ale zdecydowanie nikt tutaj nie jest tylko komórką w excelu i każdy problem da się rozwiązać w bardziej lub mniej formalny sposób… Choć nie wiem, czy powinienem tutaj o tym wspominać 😊

Z czego jesteś najbardziej dumny?

Z tego, że miałem możliwość rozwijać siebie i brać udział w rozkręcaniu firmy od samego początku. Było fajnie, kiedy byliśmy niewielką grupą, ale jest jeszcze fajniej, kiedy jesteśmy rozpoznawalną marką w Trójmieście i okolicach. Z tego w jakim miejscu jest teraz Solwit, ale też ja sam. Bywały trudne momenty, jak w każdej przygodzie, ale obecnie dobrze jest po prostu przyjść do biura, usiąść i poczuć, że jest to dobre miejsce.

Jeśli mógłbyś zmienić swoje stanowisko na tydzień, co chciałbyś robić?

Jeśli mówimy o życiu czysto zawodowym – w naszej działce, to nie chciałbym zmieniać stanowiska. Przez te prawie 10 lat mojej kariery miałem okazję przejść przez kilka pozycji w firmie, dotykając tematów testowania, automatyzacji, układania procesów, rekrutacji i rozmów z klientami. Obecnie zajmuje się sprawami na tak wielu obszarach, że nie mam czasu ani odwagi się nudzić. A jeśli mógłbym spróbować czegoś zupełnie innego – chciałbym zostać pilotem 😉.

Dla kogo Solwit jest idealnym wyborem, jacy ludzie czują się u nas dobrze?

Myślę, że dla każdego. Obecnie mamy tak szeroki wachlarz projektów i technologii, że chyba ciężko znaleźć obszar, którego nie dotykamy. Nieważne czy jesteś juniorem, chcącym się dopiero uczyć fachu, czy super seniorem szukającym nowych wyzwań zawodowych.

Początki w Solwicie, co pamiętasz, może jakaś historia?

Moja przygoda z Solwitem trochę już trwa, więc historii mam całe mnóstwo, ale z samego początku pamiętam pierwszą imprezę integracyjną całej firmy. Stawili się na nią wszyscy wtedy zatrudnienie i wystarczyło 5 stolików i 7 pizz, żeby całe towarzystwo najadło się do oporu 😉 Dobre wspomnienia i uroki bycia małą firmą.

Jak widzisz Solwit za 10 lat?

To chyba ulubione pytanie podczas rekrutacji 😊 Świat IT tak szybko się zmienia, że nie jestem w stanie przewidzieć w jakim kierunku technologii i specjalizacji skręcimy, ale niezależnie od tego mam nadzieję, ze żaden zakręt nam w tej drodze nie przeszkodzi, bo to chyba jest najważniejsze dla firmy jak i pracowników. Najważniejsze to nie stać w miejscu.

Czego można życzyć całemu zespołowi Solwitu na 10 urodziny?

Dalszego rozwoju, ale z zachowaniem tej kultury, tych ludzi i ich nastawienia do pracy oraz kolegów i koleżanek, i tego samego klimatu, o którym wspominałem. Z tymi trzema elementami reszta przyjdzie już sama.

Najnowsze wpisy na blogu